czwartek, 20 kwietnia 2017

Tysiąc pięter. Avery

Znalezione obrazy dla zapytania tysiąc pięter


Mieszkam na tysięcznym piętrze Wieży, Dachu Świata. Wszyscy uważają mnie za najpiękniejszą dziewczynę na świecie, ale udoskonalone DNA nie świadczy jeszcze o człowieku. Wbrew powszechnej opinii moje życie nie jest idealne. Leda umawia się z moim bratem, a Eris zamknęła się w sobie, choć wcześniej była duszą towarzystwa. W Wieży trudno jednak trzymać bezpiecznie swoje sekrety. Niedługo wszystko wyjdzie na jaw.
Kocham kogoś, kogo nie powinnam i każdego dnia wykańcza mnie to coraz bardziej. Co warte są pieniądze, kiedy nie możesz podzielić się rozterkami z najbliższymi?
Avery




Wpis powstaje w związku z premierą "Tysiąca pięter" - Katharine McGee.
Wszyscy jesteśmy spragnieni czegoś w stylu nowej "Plotkary".

środa, 5 kwietnia 2017

"Całkiem zabawna historia", czyli jak nie zwariować, będąc młodym i zagubionym

"Całkiem zabawna historia" - Ned Vizzini
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
 

Craig to chłopak z ambicjami. Ciężko pracuje żeby dostać się do upragnionego liceum, które, jak wierzy, zaprowadzi go to na wymarzoną uczelnię. Ta z kolei zapewni satysfakcjonującą pracę, równoznaczną z udanym i dostatnim życiem. Zaczyna tracić grunt pod stopami, kiedy z przerażeniem uświadamia sobie, że to błędne koło. Oczekiwania wobec samego siebie i długotrwały stres nie prowadzą do niczego dobrego i wkrótce chłopak popada w depresję. Dodajmy do tego, że od dawna podkochuje się w dziewczynie swojego najlepszego kumpla, a otrzymamy pełen zestaw problemów, z którymi mierzy się wiele nastolatków. Craig trafia na oddział psychiatryczny, jednak - paradoksalnie - daje mu to szansę na nowe, lepsze życie, a także uświadomienie sobie, co naprawdę jest w życiu ważne.

"Całkiem zabawna historia" to z pozoru prosta opowieść o młodym człowieku, który zmaga się  (z bardzo różnym skutkiem) z problemami nastoletniego życia. Nowa szkoła postawiła przed zbyt wiele wymagań, którym nie zawsze jest w stanie sprostać. Jako dziecko bohatera pasjonowało rysowanie skomplikowanych map ulic - w szkole średniej nie ma na to czasu. Wszystkie jego dziecięce marzenia pochłonęły mrzonki o idealnym życiu i świetlanej karierze, na które jedynym sposobem jest ciężka, nieustanna praca. Początkowo Craig bagatelizuje narastające kłopoty, jednak coraz częściej miewa myśli samobójcze. Pobyt na oddziale psychiatrycznym, miejsce, którego za wszelką cenę chciał uniknąć, okazuje się jednak wyzwoleniem. Chłopak ma okazję na chwilę odpocząć od codziennych obowiązków i zastanowić się nad samym sobą. Poznaje wiele ciekawych osób oraz dziewczynę, Noelle, z którą zaczyna go łączyć dość specyficzna i ciekawa relacja.

Książkę czyta się jednym tchem. Świetne dialogi i ciekawe kreacje bohaterów pozwalają wczuć się w klimat powieści. Craig, mimo poważnych zaburzeń psychicznych, ma dużo dystansu do siebie. Noelle jest zabawna i ironiczna, choć można odnieść wrażenie, że trochę jej za mało na kartach powieści - chętnie dowiedziałabym się co nieco o jej przeszłości, natomiast w książce ledwie o tym wspomina. Pozostali pacjenci nie są stereotypowi, co dodaje realizmu. Książka w zabawny sposób traktuje o rzeczach poważnych.

Na podstawie "Całkiem zabawnej historii" nakręcono parę lat temu film o tym samym tytule z Keirem Gilchristem i Emmą Roberts w rolach głównych. Kiedyś uznałam, że jest całkiem przyjemnym obrazem, choć brakuje mu "iskry".  W książce ta "iskra" jest zdecydowanie obecna, dlatego bardzo polecam - zwłaszcza młodym i zagubionym.

sobota, 1 kwietnia 2017

"Nie poddawaj się" - Rainbow Rowell

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

 
Pamiętacie "Fangirl" Rainbow Rowell? Ta książka parę lat temu podbiła serca wszystkich miłośniczek popkultury i do dziś pozostaje moją ulubioną powieścią autorki. Jak być może pamiętacie, główna bohaterka pisała fanfiction na dużą skalę, zrzeszając wielkie grono własnych fanów. Już wtedy mieliśmy okazję dotknąć świata przygód Simona Snowa oraz jego największego wroga i zarazem współlokatora, Baza. Chłopców, mimo początkowej niechęci, zaczyna łączyć uczucie (jak to w fanfikach często bywa), a dalej to już w ogóle jest wesoło. Wszyscy wiemy, że jeśli chodzi o fabułę fan-fiction, to działo się już wszystko i w naszych fantazjach ogranicza nas wyłącznie nasza wyobraźnia.
 
Muszę przyznać, że fabuła się broni. Oczywiście, mamy kilka absurdów, ale całość jest tak zabawna i przyjemna w odbiorze, że można darować parę niedoskonałości. Nie mogłam się oderwać, a to zdarza mi się ostatnio coraz rzadziej. Między Bazem i Simonem autentycznie jest chemia, obserwowanie ich losów jest czystą przyjemnością. Rainbow Rowell zdecydowanie ma dar uwodzenia czytelnika. Wiele wątków należy jednak traktować z przymrużeniem oka, ale nie ma w tym nic złego. Nietrudno również zauważyć wielu nawiązań do cyklu o Harrym Potterze, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że najwięcej fan-fiction tworzonych jest właśnie w tym uniwersum.
 
Ta powieść to przede wszystkim wielki ukłon autorki w stronę fanów. Ile razy marzyliśmy żeby książka opisywana w naszej ulubionej powieści, ukazała się naprawdę!
 
Jeżeli polubiliście "Fangirl", to "Nie poddawaj się" jest lekturą obowiązkową. Myślę jednak, że opowieść radzi sobie również całkiem nieźle jako odrębna całość. Ja zaś chętnie poczytałabym jeszcze o wzlotach i upadkach Simona i Baza, nawet jeśli to wszystko jest w pewnym sensie "guilty pleasure", jak wszystkie fanfiki zresztą. Ale nie szkodzi, moi drodzy. Podobno najważniejsza jest przyjemność z lektury, a jej braku z pewnością "Nie poddawaj się" nie można zarzucić

sobota, 25 marca 2017

"Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" - Sarah Dessen

 
Emaline skończyła liceum. Przed wyruszeniem na studia ma jednak przed sobą całe letnie wakacje. Wraz z końcem szkoły zakończył się jej wieloletni związek z chłopakiem, z którym do niedawna układało jej się idealnie. W nadmorskim miasteczku, w którym spędza wakacje, wkrótce poznaje przystojnego studenta szkoły filmowej i między bohaterami szybko zaczyna iskrzyć. A oprócz rozterek miłosnych Emaline czeka jeszcze zmierzenie się z rodzinnymi problemami - do miasta wraca ojciec dziewczyny, który do tej pory rzadko zabiegał o kontakt z córką .
 
Mimo, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, usłyszałam o jej książkach wiele dobrego. Pozornie nic w tej historii nie miało prawa pójść nie tak, biorąc pod uwagę fakt, że bohaterka właśnie skończyła szkołę, zastanawia się jak pokierować swoim życiem (jest w moim wieku, a ja uwielbiam utożsamiać się z postaciami książek, które czytam). Mamy dwóch atrakcyjnych chłopaków, a takie rozterki przecież zawsze są na czasie. I tajemnicę rodzinną w tle.
 
Niestety styl autorki jest toporny, wiele razy podczas lektury miałam ochotę zgrzytać zębami. Także sama bohaterka, Emaline,  rozczarowuje - odniosłam wrażenie, że postać jest płytka i nieprzemyślana.
 
Historia mnie nie porwała, spodziewałam się znacznie więcej po autorce, która odniosła tak duży sukces. Myślę jednak, że "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" sprawdzi się jako niezobowiązująca letnia lektura.

środa, 8 marca 2017

Niebezpieczeństwo czai się w górach - BLACK ICE (Becca Fitzpatrick)


Wydawnictwo: Moondrive
Czy tylko mi nie przypadła do gustu polska okładka?
Nastoletnia Britt od dawna planuje górską wyprawę ze swoją przyjaciółką. Niespodziewanie do dziewczyn ma dołączyć były chłopak Britt, do którego bohaterka wciąż żywi pewne uczucia. Wyprawa jednak nie dochodzi do skutku, z powodu burzy śnieżnej. Bohaterki zmuszone zostają do schronienia się w bezpieczniejszym miejscu i w ten sposób poznają Masona i Shauna - tajemniczych nieznajomych o niejasnych zamiarach.
 
Becca Fitzpatrick pisze książki, które nieustannie mnie zaskakują. Czytając zarys powieści odniosłam wrażenie, że będę miała do czynienia z kolejną młodzieżówką, podobną do dziesiątek innych, tymczasem dostaję intrygującą, pełną zwrotów akcji historię oraz nieszablonowych bohaterów. Britt, z początku naiwna i roztrzepana, zmienia się nie do poznania w ciągu zaledwie kilku dni za sprawą dość traumatycznych zdarzeń. Z kolei męscy bohaterowie są postaciami skomplikowanymi do tego stopnia, że czytelnik nie wie, co właściwie o nich myśleć i któremu powinien zaufać, choć trzeba przyznać, że to dzięki nim książka nabiera charakteru. 
 
Narracja pierwszoosobowa zmusza nas do utożsamiania się z bohaterką (co jest proste, ponieważ autorka ma tendencję do skupiania się w większym stopniu na bohaterach drugoplanowych w swoich powieściach, przez co jej główne bohaterki są raczej uniwersalne i jednowymiarowe). Irytowała mnie jednak nieco przyjaciółka Britt. Nie wzniosła wiele do powieści, choć sama relacja dziewczyn jest dość ciekawa  - Amerykanie mają na to ładne określenie "frenemies", które oznacza przyjaciół, którzy nie do końca darzą się sympatią (mam wrażenie, że tego typu relacja zdarza się tylko u przedstawicielek płci pięknej).
 
Ponadto górski klimat powieści i atmosfera grozy, czyhająca w powietrzu sprawiają, że "Black Ice" czyta się jednym tchem.
Jeśli lubicie młodzieżowe thrillery z ciekawymi bohaterami i wyjątkowym klimatem, to ta książka przypadnie wam do gustu.
 
P.S. A już na dniach pojawi się wpis o najnowszej powieści B. Fitzpatrick - "Niebezpiecznych kłamstwach".

środa, 21 września 2016

"Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" - Anna McPartlin

Obraz znaleziony dla: gdzieś tam w szczęśliwym miejscu
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Maisie straciła syna. Dwadzieścia lat później decyduje się stanąć przed grupą studentów i opowiedzieć im historię Jeremy'ego. Chce powiedzieć o dramacie, jaki spotkał jej rodzinę. O nieopisanym bólu, bo nie ma nic straszniejszego niż przeżyć śmierć własnego dziecka. O cierpieniu w czasach, kiedy jeszcze jej brutalny i nieobliczalny mąż sprawował rządy i budził terror w jej domu. Ale również o cieple domowego ogniska, radości, rodzinie, przywiązaniu i wierze, że każdy ma gdzieś własne szczęśliwe miejsce.
 
Książka traktuje o poważnych kwestiach. Pokazuje wnikliwy, psychologiczny obraz matki, której życie wciąż rzucało kłody pod nogi. Autorka nie boi się poruszać kontrowersyjnych tematów i tłumaczy, że mimo najlepszych starań nie da się być idealnym rodzicem. "Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" to opowieść o wielkiej odwadze zwyczajnej kobiety.

To powieść pełna emocji, a jednocześnie humoru, który sprawia, że nawet najtrudniejsze tematy można poruszyć w przystępny sposób. Trudno nie kibicować bohaterce, mierzącej się z kolejnymi kłopotami, trudno także nie polubić jej dzieci nastoletnich Jeremy'ego i Valerie, przed którymi stoją najcięższe wyzwania dorastania.
 
Wszystko to sprawia, że powieść tętni życiem. I wzrusza, ponieważ jest bardzo realna, a bohaterowie wielowymiarowi. Książka zdecydowanie warta uwagi.
 

środa, 14 września 2016

Przy drinku z palemką, czyli "Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Tajlandia" (Katy Colins)

Obraz znaleziony dla: biuro podrózy samotnych serc
Wydawnictwo: HARPER COLLINS POLSKA
 
 
Blisko trzydziestoletnia Georgia nie ma w życiu szczęścia. Na moment przed ślubem narzeczony zostawia ją dla innej, niedługo później traci pracę. Za namową przyjaciółki sporządza listę rzeczy, które chciałaby w życiu przeżyć i decyduje się na samotną, kilkutygodniową wyprawę do Tajlandii. To wszystko brzmi, jakby bohaterka była bardzo zaradna, pewna siebie i zdecydowana w swoich działaniach, jednak prawda jest nieco inna. Georgia porywa się na przygodę, która z całą pewnością nauczy ją wiele o sobie, ale również porządnie "przeczołga".

Powieść reklamowana jest jako "Brigdet Jones z plecakiem", jednak zbyt wielu powiązań między bohaterkami nie znalazłam. Bo widzicie, tym co tworzyło Bridget, nie było tylko nierozgarnięcie życiowe i kłopoty z mężczyznami, ale przede wszystkim sposób bycia i myślenia, tak zawiły (i bardzo przy tym zabawny) jak tylko potrafi być kobiecy mózg.

To bawiło, ponieważ Bridget Jones jest jedną z najbardziej autentycznych i wielowymiarowych bohaterek, jakie kiedykolwiek spotkałam w literaturze, ze swoimi wszystkimi wątpliwościami, nadinterpretowaniem zachowań mężczyzn wokół niej i kompleksami, których nie powinna mieć (książkowa Bridget nie ma nadwagi!!!).

Georgia z "Biura podróży Samotnych Serc" ani trochę jej nie przypomina. Przy czym nie zrozumcie mnie źle, jej perypetie są kuriozalne i każda czytelniczka będzie jej kibicować w podbijaniu Tajlandii.

Książka jest lekka i przyjemna, idealna do przeczytania przy drinku z palemką w czasie wakacji All Inclusive (podobno wrzesień to najlepsza pora na taki wyjazd). Niezobowiązująca i łatwa do zapomnienia, choć nawet warta przeczytania.